Dziś jest , imieniny obchodzą:

Sałatka belgijska (wrzesień)

Nikt nie może być pewnym swojego życia i mienia, kiedy obraduje rząd - mawiają ludziska na całym świecie. Oczywiście w państwach, które dorobiły się w ogóle rządu. Belgowie mają prawo też tak mówić; oto rząd zapowiada zmiany. Oczywiście: żeby było lepiej, to i owo musi podrożeć! 

 

Łap się za portfel...

Cała akcja nazywana jest, a jakże, reformą podatków, która, uwaga: „przewiduje zrekompensowanie obniżki kosztów pracy poprzez podwyżki VAT na prąd oraz akcyzy”. Mówiąc wprost, obniżka kosztów osadzi się na: 1. podwyżce cen mocnych alkoholi (o 2,50 euro), 2. podwyżce cen papierosów (o 70 centów) i podwyżce cen tytoniu do kręcenia (o 1,85 euro).
Jednakże, by być sprawiedliwym, należy zauważyć i inne zmiany. Oto składki na ubezpieczenie społeczne spaść mają z 33% do 25%, dzięki czemu przedsiębiorcy w Belgii mają zaoszczędzić, jak szacują władze, 900 milionów euro. Ładny grosz.
Zmienić się ma także sposób naliczania podatku dochodowego. W Belgii jest on relatywnie wysoki i rządowe manipulacje mają przynieść najmniej zarabiającym dodatkowo do 100 euro miesięcznie. Tak przynajmniej zapowiada premier Charles Michel. Dodał, że jego rząd ma trzy imperatywy: „miejsca pracy, miejsca pracy i jeszcze raz miejsca pracy”. To, według niego, będzie napędzało gospodarkę, Belgia będzie rosła w siłę, a ludziom będzie się żyło dostatniej. Oby.
Żeby jednak zbilansować wydatki, rząd wymyślił wspomniane podwyżki używek oraz nosi się z zamiarem podwyżki VAT (do 21%) za energię elektryczną.
Wino zdrożeje nieznacznie - zaledwie o 10 centów za butelkę. Podwyżka cen piwa pozostanie nieomal niezauważalna, „browar” będzie kosztował drożej o... jednego centa! Nie inaczej z paliwem, analitycy sądzą, że cena litra ropy ma rosnąć corocznie o 1,3 centa aż do roku 2018. Pożyjemy, zobaczymy.

 

Gdzieś w hotelowym korytarzu...

Gromy posypały się na głowę Theo Franckena, sekretarza stanu do spraw polityki azylowej Belgii. W obliczu masowego napływu uchodźców (tylko w czerwcu o azyl w Belgii poprosiło 2300 imigrantów) facet stwierdził, że przybysze wcale nie są biedni i mogą wykupić sobie pokój w hotelu. Z miesiąca na miesiąc liczba uchodźców powiększa się, tymczasem rząd w Brukseli zapewnił im „zaledwie” 2500 mieszkań. Theo Franckena nazwano od razu skrajnym flamandzkim nacjonalistą zaraz po tym, kiedy wypowiedział się publicznie, że „błędem jest myślenie o uchodźcach jako o ludziach biednych” i że śpiący na ulicach przybysze mieli hotelową alternatywę. - Wielu z nich płaci 10 tysięcy euro, żeby się dostać do Belgii. Naiwnością jest mówienie, że nie mają po 50 euro na pokój w hotelu. Myślenie o nich jako o ludziach kompletnie pozbawionych pieniędzy jest karykaturalne - powiedział Francken w rozmowie z rozgłośnią Radio 1. Słowa te wywołały oburzenie zarówno w mediach społecznościowych, jak i wśród przedstawicieli organizacji pomocowych. - Podobne komentarze uważam za cyniczne i zupełnie nie na temat. Nie chodzi o to, czy uchodźcy mają jeszcze jakąś gotówkę, tylko o to, czy rząd udostępnił wystarczające środki na wsparcie ludzi, którzy tu są - zauważyła wzburzona rzeczniczka „Vluchtelingenwerk Vlaanderen”, organizacji pracującej z osobami ubiegającymi się o prawo azylu.

 

Koniec pewnej ery...

Ostatni w Belgii telefon użyteczności publicznej wraz z charakterystyczną budką został zdemontowany. Koniec, kropka. Nie zadzwonisz na monetę, nie zadzwonisz na kartę. Do unicestwienia ostatniego z rodu doszło w Middelheim Park w Antwerpii. 
Rzecz wydaje się zrozumiała w czasach, kiedy kieszenie i torebki wypychają smartfony i inne diabelskie wynalazki. Ale żeby od razu likwidować ostatnią budkę? Żeby pozbawiać starszych wspomnień związanych z telefonowaniem na żetony z ulicy, wspomnień pocałunków w budkach i innych romantycznych zdarzeń lat minionych? Technokraci! Jak podają statystyki, jeszcze pod koniec lat 90-tych w Belgii w najlepsze funkcjonowało ponad 18 tysięcy wykonanych ze stali i szkła gustownych kabin z telefonem w środku. W roku ubiegłym z połączeń budkowych korzystano już baaaaardzo rzadko. Jeden z elementów belgijskiej rzeczywistości odszedł w niebyt na naszych oczach. Ale niewykluczone, że jeszcze się z budkami telefonicznymi przeprosimy!

 

Wyjść na plus...

Belgijska prowincja z trasami szybkiego ruchu miejscami zaczyna przypominać polskie bezdroża. Na drodze E40 niedawno pojawiły się traktorowe blokady zorganizowane przez niezadowolonych farmerów. O co chodzi? Jak to o co? O kasę. Farmerzy zablokowali wjazdy do hurtowni spożywczych, a wszystko dlatego, że uważają, że ceny mleka w skupie są nieuczciwe, czyli zbyt niskie. Nie tylko mleka zresztą; farmerzy tak samo ujęli się za wieprzowiną. „Ceny w Europie są za niskie, trzeba to zmienić” - rzekł krótko i konkretnie jeden z protestujących. Wyjaśnił przy tym, że nie satysfakcjonuje go 26 centów za litr mleka. By wyjść na swoje, mleko w skupie musiałoby podrożeć do 36 centów za litr.
Nie obeszło się bez incydentów określanych jako „widowiskowe”. Wjazd do fabryki masła w Goe został zablokowany przez traktory, a ponadto w bonusie rozrzucono wokoło obornik i zapalono zużyte opony. Protesty rolników z walońskiej prowincji Hainaut, jak i z Flandrii, są analogią do podobnych wystąpień rolników francuskich, podnoszących protest przeciwko zbyt niskim cenom produktów rolnych i mięsa. 

 

Polecamy

„Pojechałbym jeszcze raz rowerem do Rzymu” – rzucił rozmarzony brat Marcin, na co mój mąż odpowiedział, że czemu nie, kiedyś można by się wybrać na taką eskapadę. „A ile to jest kilometrów z Antwerpii?” – drążył temat braciszek. No i tak to się zaczęło.

 

Większość z Was ma obraz deszczowej i pochmurnej Belgii, i jest to ocena podobna do mojej. Jednak pamiętajmy, że mamy tutaj także piękną, malowniczą mgłę i właśnie na takie plenery chcę Was dzisiaj zaprosić.

 

Łazienka to pomieszczenie, które znajdziemy w każdym mieszkaniu, niezależnie od tego czy będzie to rozległa willa, czy niewielka kawalerka w bloku. Pomimo różnic wynikających z jej wielkości lub standardu wyposażenia, istota przeznaczenia łazienki jest zawsze taka sama.

W 2014 r. przeprowadzono liczne kontrole mające na celu wychwycenie pracowników pracujących nielegalnie lub dopuszczających się innych nadużyć względem belgijskiego systemu socjalnego. Spośród przeprowadzonych 5.269 kontroli, ponad 1/3 wykazała poważne nieprawidłowości.

Osoby, które dotyka problem łysienia czy nadmiernego wypadania włosów mają zazwyczaj zaniżoną samoocenę. W życiu zawodowym i prywatnym coraz częściej zwraca się uwagę na atrakcyjny wygląd i jego utrata powoduje załamanie i pogorszenie samopoczucia.

 

Nazywany „Ósmym cudem świata”. Otrzymał imię starożytnych mieszkańców Olimpu – Tytanów. TITANIC. Owoc ludzkiej pychy. Jeden z najbardziej luksusowych statków, który przegrał walkę z Oceanem i ludzką bezmyślnością. Cieszył się swoją świetnością 5 dni. Zatonął w 160 min.

Ustawodawstwo belgijskie przewiduje kilka różnych rodzajów urlopów do wykorzystania przez rodziców oczekujących potomstwa lub posiadających dzieci w wieku poniżej 18 roku życia.

To nie żart – w asortymencie niedawno otwartego w Eindhoven sklepu są suknie ślubne chroniące pannę młodą przed postrzałem. Jednakże, podobnie jak kuloodporne krawaty, jest to sprzęt na zamówienie.

Masz pieniądze, a nie masz towaru w sklepie – dziś taka sytuacja wydaje się nieprawdopodobna. Jednak przez całe dziesięciolecia istnienia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w takim właśnie absurdzie żyliśmy między Tatrami a Bałtykiem.

Art Stage Promotion z Holandii zaprasza wszystkich miłośników hip-hopu już 29 kwietnia na pierwszy Polski Rap Festiwal w Brukseli .

 

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Mini galeria 04
  • Krakus
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Mini galeria 03
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices