Dziś jest , imieniny obchodzą:

Maj, młody maj

Maj. Dla wielu najpiękniejszy miesiąc roku. Uwielbiany przez zakochanych i tych, którzy z nadzieją patrzą w przyszłość, czemu sprzyja budząca się do życia przyroda.

 

Nazwa piątego miesiąca roku pochodzi od imienia „Maja”. Według mitologii greckiej była to nimfa, matka Hermesa (posłańca bogów, boga dróg, podróżnych, kupców i złodziei), a według wierzeń starożytnych Rzymian – bogini przyrody. Określenie „maj” wywodzi się od łacińskiego słowa „maius” (młoda zieleń) i zostało zapożyczone przez większość języków europejskich. W języku polskim funkcjonuje określenie „maić” będące synonimem słowa „stroić”, wszak cała przyroda rzeczywiście stroi świat. To właśnie wtedy zakwitają bzy, konwalie, tulipany, konwalie, ale również klony i kasztanowce, w których gałęziach śpiewają ptaki. Oczy spacerujących cieszy różnorodna paleta barw, a piękno rozkwitającej przyrody łagodzi nastroje.

Maj – synonim optymizmu i wiary w lepsze jutro. Czy jednak zawsze i dla wszystkich? Dziś zapraszam moich wiernych Czytelników w muzyczną, majową mini-podróż.

Nie ma chyba takiej osoby (przynajmniej z mojego pokolenia), która nie znałaby piosenki Maryli Rodowicz „Małgośka”. Rodowiczka śpiewała: „To był maj, pachniała Saska Kępa szalonym, zielonym bzem...”, szalonym, bo dziewczyna niedługo miała wyjść za mąż. Data ślubu już była ustalona, suknia gotowa i wtedy przyszło wielkie rozczarowanie – Małgośka zobaczyła swojego ukochanego z inną. Jak się łatwo domyśleć, ślubu nie było, a pozostało rozgoryczenie i łzy. Wydawać by się mogło, że trudno tu mówić o szczęśliwym zakończeniu, choć to wcale nie takie oczywiste, bo czyż nie lepiej rozstać się przed ślubem niż potem odkryć zdradę i brak miłości?

O tym, iż maj to wspaniały czas dla zakochanych, świadczy też przebój pt. „Maj” wyśpiewany przez Monikę Kuszyńską z zespołu Varius Manx. Bohaterka tekstu zimą pozostawała w związku z mężczyzną, który nie był jej wart. W zrozumieniu tego pomógł jej właśnie maj i rozkwitająca przyroda. To maj zamieszał ponownie w sercu dziewczyny, pozwolił zgubić żal i poczuć szczęście, prawdziwe szczęście... u boku innego, który naprawdę ją docenił.
I na koniec hit braci Golców „Młody maj”:
Świetlista łuna w okno zagląda mi,
„Dzień dobry”
- mówię światu, otwieram drzwi.
Idę w kraj witać maj!!!
Idę w kraj witać maj!!!
Na skwerach winem pachnie i kwiatem bzu,
Ptaki wariują świtem, budzą ze snu.
Burzy się w żyłach krew!!!

Teraz, po niedawnych atakach terrorystycznych w Brukseli, ta wpadająca w ucho piosenka propagująca epikurejską filozofię życia stała mi się jeszcze bliższa. Bo nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się każdą chwilą i czerpać z życia pełnymi garściami. Więc idę już założyć buty, by w radosnym nastroju i z uśmiechem na twarzy udać się na spacer, co i Państwu radzę…

Polecamy

Piwo, jakie znamy dzisiaj, to efekt wielowiekowej ewolucji, która ma swoje początki wśród starożytnych cywilizacji. Zmiany w technikach rolnych, rozwój miast, religia oraz budowanie społeczeństw w oparciu o handel miały wielki wpływ na obecność i doskonalenie tego napoju.

Nieodłącznym elementem belgijskiej tożsamości jest piwo. Gdziekolwiek będziemy na świecie, jest to jedno z oczywistych skojarzeń z Belgią. Pomimo niewielkiej powierzchni i liczby ludności w skali globalnej, Belgia jest potęgą w dziedzinie piwa.

Jednym z najbardziej znanych gatunków belgijskich piw jest z pewnością wiśniowy Kriek. Znany na całym świecie, pozwolił wytworzyć sposób tworzenia piw z owocami. Robiony według różnych wzorów zadowala on chętnych na piwa kwaśne lub słodkie.

 

Pochodzi z Daireaux, miasteczka w prowincji Buenos Aires. Swoją przygodę z motocyklem rozpoczęła w wieku sześciu lat, zarażona pasją przez ojca, który uprawiał czarny sport w latach 70. i 80.

Popularność Wrocławia na mapie Polski jest niezaprzeczalna. Ciekawe wydarzenia kulturalne i zabytki przyciągają turystów. Dla miłośników piwa - nowo powstające browary, duży wybór lokali i różnorodność gatunków piw stanowi o sile miasta.

 

Jak co roku, miesiące luty i marzec to już tradycyjnie czas targów „Rybomania”. W lutym z kumplami z zaprzyjaźnionego Teamu Polish Vikings Carp Team udaliśmy się na targi do Poznania. Dla mnie to tradycja, a dla moich kolegów to pierwsze takie targi w Polsce.

Jeśli ktoś nie wiedział, co ze sobą zrobić w sobotę 13 czerwca, trzeba było się stawić na tegorocznej edycji największego polonijnego wydarzenia sportowego w Belgii, czyli turnieju piłkarskiego Polonia Cup!

Wydana miesiąc temu książka „Ugly Belgian houses”, „Brzydkie belgijskie domy” zdążyła narobić już sporo szumu. Jej autor, 33-letni Hannes Coudenys przyznaje, że prócz akceptacji spotkał się też ze słowami dezaprobaty dla swojej pracy.

Z czasami PRL-u do końca życia będą mi się kojarzyły dwa, położone na przeciwnych zresztą biegunach, zapachy. Pierwszy z nich to dystyngowany i nie do podrobienia zapach sklepów Pewex, ale o tym porozmawiamy innym razem.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Gimnazjalistów
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 04
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka 2012
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Koncert Budki Suflera
  • Krakus
  • Majówka Comblain La Tour 2010

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices