Dziś jest , imieniny obchodzą:

Mieć czy być - Zakupoholicy

Czy zakupoholicy nie mają dylematu „mieć czy być”? Dla nich często mieć to być. Ale to szczęście trwa krótko. Potem przychodzą problemy i wyrzuty sumienia. I tak w kółko.

 

Gabrysia, gdy w sklepie wypatrzyła sobie jakąś rzecz, na którą akurat nie było jej stać, zaczynała się mocno denerwować. To było takie niekontrolowane zdenerwowanie, nad którym kompletnie nie potrafiła zapanować. Najpierw była szybka decyzja o pożyczce od którejś z koleżanek, a potem jeszcze szybszy powrót do sklepu. „Oczywiście przy okazji oprócz tej wypatrzonej wcześniej rzeczy musiałam kupić jeszcze kilka innych. Przy kasie czułam jakąś dziwną... Euforię? Ulgę? Nie wiem… W każdym razie to było fajne uczucie. Tyle że szybko mijało” – opowiada Gabrysia.

 

Czy jest coś złego w kupowaniu?

Zakupoholizm bardzo często się lekceważy. No bo komu mogą zaszkodzić zakupy? A owszem mogą i to nieźle, mieszając w życiu i psychice. Szacuje się, że problem niekontrolowanych zakupów może dotyczyć kilkuset tysięcy Europejczyków, głównie kobiet. Liczba takich osób zdaniem specjalistów będzie rosnąć. Nie tylko ze względu na kwitnący zakupowy biznes, ale także dlatego, że dobra materialne we współczesnym świecie zaczynają się wysuwać na pierwszy plan. Zakupoholizm zalicza się do uzależnień behawioralnych, czyli takich, których nie powoduje żadna substancja. Człowiek uzależnia się od własnych zachowań. Podobnie jest w przypadku nałogowego korzystania z internetu albo z siłowni w celu zwiększenia masy mięśniowej.
Zdiagnozowanie problemu i poradzenie sobie z nim bywa trudne. Nie tylko sama osoba zainteresowana, ale też jej otoczenie może mieć kłopot z wychwyceniem, że coś zaczyna być nie tak. Kupowanie raczej nie wywołuje krytyki, jest wręcz społecznie akceptowane. Co innego przecież, gdy ktoś często chodzi do sklepu, a co innego, gdy zaczyna na przykład regularnie sięgać po kieliszek. Z kolei gdy już przychodzi do rozpoczęcia terapii, to tak jak w przypadku każdego uzależnienia warunkiem powinna być pełna abstynencja. Ale jak zrezygnować z zakupów, które są elementem naszej codzienności?

W Stanach Zjednoczonych badania na temat zakupoholizmu przeprowadzono już pod koniec lat 90. Wykazały one, że nawet około sześciu procent Amerykanów robi zakupy w sposób kompulsywny. Zazwyczaj są to osoby o niższej samoocenie, poszukujące akceptacji u innych, mające większą skłonność do fantazjowania, uciekające przed stresem i poszukujące ciągle nowych doznań.
Dla Małgosi centrum handlowe na osiedlu było ucieczką przed codzienną rutyną. Stało się ulubionym miejscem spacerów z córką. A gdy po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy, obowiązkowym przystankiem w drodze do domu. Wracała objuczona siatkami pełnymi rzekomo niezbędnych przedmiotów, których w miarę upływu czasu było coraz więcej. Co się stało, że zaczęła się zastanawiać nad sobą? „Jak zwykle oglądałam kolejne rzeczy w sklepie, wyciszyłam telefon, żeby mi nikt nie przeszkadzał. Wiedziałam, że tego dnia muszę szybciej wrócić do domu, żeby zmienić opiekunkę do dziecka, która chciała akurat wcześniej wyjść. Nie zrobiłam tego. Zapomniałam.” W sumie żadna tragedia, ale jednak.

 

Kiedy powinien się odezwać dzwonek alarmowy?

Wtedy kiedy zwykłe zakupy, a nawet niegroźne przecież z pozoru poprawianie sobie nimi humoru, przeradzają się w coś, nad czym tracimy kontrolę? Psychologowie nie mają wątpliwości: problem jest wtedy, kiedy to, co powinno się odbywać sporadycznie, staje się notoryczne. Gdy zaczynamy odczuwać nieustanną potrzebę kupowania, także rzeczy, których wcale nie potrzebujemy. I nawet jeśli szybko zaczynamy myśleć racjonalnie i żałować dokonania zakupu, to towarzysząca temu euforia jest na tyle kusząca, że nieustannie się do takich działań wraca. A gdy jakiś zakup okazuje się niemożliwy, odczuwa się złość, rozżalenie i często nie można zapanować nad tymi emocjami. Zakupy stają się jedyną odpowiedzią na problemy. Także te spowodowane właśnie przez zakupy i wydane pieniądze. Błędne koło, pułapka, z której trudno się uwolnić. Co ciekawe, wielu zakupoholików nigdy nie używa nabytych przedmiotów, czasem nawet ich nie rozpakowuje. Zaczyna też ukrywać swoje sklepowe zdobycze przed rodziną. Zdarza się, że takie osoby zakładają sobie w tajemnicy dodatkowe konta bankowe.

„Stało się tak, że pożyczki od koleżanek nie wystarczyły. A potem? Dwie windykacje i wydane oszczędności. Nie jakieś gigantyczne, ale jednak oszczędności” – wylicza Gabrysia. „Długo myślałam, że dam radę, bo co to jest te kolejne 300 zł w tę czy w tamtą. To były takie dwa światy, jeden bajkowy, gdzie byłam księżniczką, kolory, światła, i drugi szary, codzienny. Głupota, wiem” – dodaje. Dokończenie na str. 17
Małgosia przyznaje, że zdarzało jej się zwracać do sklepu zakupione rzeczy. „Kolejnym razem patrzono już na mnie krzywo. Te spojrzenia mówiły: - O, to znowu ona”. Wstydziła się...

Z podobnymi problemami boryka się wielu ludzi. Chęć kupowania wymyka im się spod kontroli. Wcześniej zakupy były lekarstwem na zły nastrój lub nagrodą za wykonaną pracę – teraz stały się poważnym problemem, wymagającym terapii. Psychologowie nazywają go „patologicznym kupowaniem”.

Dopóki mieszkanie nie pęka w szwach od „okazji”, albo przed drzwiami nie stanie komornik, mało który zakupoholik szuka profesjonalnej pomocy. A znaleźć ją nie jest wcale łatwo, bowiem sami psychologowie jeszcze nie są zgodni, co wywołuje patologiczne kupowanie.
Czy chodzi tu o brakującą kontrolę bodźców, czy też o uzależnienie – rozstrzygnięcie tego jest dla zakupoholików raczej obojętne. Niemniej, brak naukowej klasyfikacji przyczynia się do tego, że jak dotąd niewiele jest propozycji profesjonalnych terapii. Bo chociaż zarówno u osób dotkniętych zakupoholizmem, jak też u ich najbliższych napady kupowania wywołują wyjątkową traumę, to psychologowie i lekarze w dalszym ciągu często go nie dostrzegają lub bagatelizują problem.
Nawet jeśli choroby towarzyszące, takie jak lęki czy depresje, leczono skutecznie, to zachowania konsumenckie normalizują się raczej rzadko. Dlatego z reguły nie pomagają również uznane lekarstwa – terapia antydepresantami skutkuje tylko w sporadycznych przypadkach.

Na zakupoholizm cierpią również osoby z pierwszych stron gazet: 

  • Elton John, wydał ponoć w ciągu 20 miesięcy 20 mln euro, z czego 150 tys. na... same kwiaty.
  • Michael Jackson, znany był z tego, że kiedy odwiedzał swój ulubiony sklep, wykupował go niemal doszczętnie.
  • Victoria Beckham, była członkini zespołu Spice Girls i żona gwiazdy futbolu Davida Beckhama, też jest uważana za zakupoholiczkę. W każdym nowym miejscu zamieszkania swoje pierwsze kroki kieruje do butików znanych kreatorów mody, gdzie zostawia pokaźne kwoty.
  • Jerzy Waszyngton, kupował pasjami. W szczególności lubił nabywać ubrania. Najczęściej kupował na kredyt, w związku z czym miał wiecznie długi.
  • Ludwig II, który panował w drugiej połowie XIX w., niemal opróżnił skarbiec państwa, kiedy budował swój wymarzony zamek Neuschwanstein.

Tyle że oni mogą/mogli sobie pozwolić na taki nałóg, podczas gdy zwykły zakupoholik szybko popadnie w długi.

Polecamy

Międzynarodowy Tydzień Zakazanych Książek to kampania promująca wolność słowa. Po raz pierwszy została przeprowadzona w 1982 r.

Drodzy Państwo, obecny rok jakoś tak szybko minął, iż mam wrażenie, że felieton o jarmarku świątecznym w Kolonii pisałam dopiero wczoraj, a tu już jedenaście miesięcy minęło. Człek się ledwie zdążył na pięcie obrócić a tu znowu święta.

 

Wielu Polaków podjęło świadomie decyzję o życiu na emigracji w Belgii. Niektórzy zdecydowali się mieszkać tu czasowo, aby się dorobić, a inni – na stałe. Ale i jedni, i drudzy siłą rzeczy obcują z mieszkańcami maleńkiej Belgii.

14 lutego – Walentynki, to dzień, który spędzamy z bliską nam osobą. W tym roku wypada on w sobotę. Dla wielu osób jest to dzień wolny od pracy, zatem znakomita okazja do wykonania kilku zdjęć.

Felix zdecydowanym ruchem otworzył tylne drzwi policyjnego wozu i wepchnął do środka zalaną łzami Anitę. Mgła zasnuwała jej oczy, lecz mimo to nie mogła oderwać wzroku od policjantów ładujących do karetki zakrwawionego Carlosa. Felix zatrzasnął za nią drzwi i krzyknął do kierowcy, by ruszał. Ten odjechał z piskiem opon, aż wgniotło skuloną postać kobiety w siedzenie.

Z końcem wakacji wielu rodziców zaczyna się zastanawiać czy rozpocząć lub kontynuować edukację dzieci w polskiej szkole.

Chyba każda osoba chociaż raz w życiu znajdzie się w sytuacji, w której wynajmie mieszkanie lub dom, warto więc znać prawa i obowiązki najemcy.

Wojtek – 5 lat, jeździ na rowerku po placu zabaw, tej trudnej sztuki nauczył się już w wieku 2 lat. Rozproszony sygnałem karetki pogotowia wpada na drzewo. Mijają lata. Wojciech, 35 lat, jedzie autem z żoną i małą córeczką. Wymija go karetka na sygnale.

W przeszłości 1 Maja był niezwykle ważnym świętem, Świętem Pracy, które uświetniały huczne pochody robotnicze. Ale ja nie o tym chcę dziś pisać, choć z pewnością moje wywody mają ścisły związek z pracą. Stare przysłowie głosi: „Bez pracy nie ma kołaczy”.

Na terenie Belgii mieszka wielu Polaków, a Belgia zawdzięcza wolność również polskim żołnierzom z 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2011
  • Ani Mru Mru
  • Krakus
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Gimnazjalistów
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 03
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Karnawałowy 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices