Dziś jest , imieniny obchodzą:

Walentynkowe serca i serduszka

Od wielu już lat luty upływa nam pod znakiem Dnia Zakochanych, obchodzonego 14 lutego. W telewizji, prasie kobiecej i witrynach sklepowych dominuje krwisty czerwony kolor miłosnych serduszek, mieszany niekiedy z landrynkowatym różowym, nierozerwalnie związanym z płcią piękną.

 

Jest więc kolejne zimowe święto, bez którego handlowcy, restauratorzy i dawcy reklam nie wyobrażają sobie szaroburego lutego. Konsumenci, zwłaszcza młodsi - też nie. Nie pamiętając zapewne, że jeszcze dwie dekady temu nikt o tym dniu nie wiedział i w niczym mu to nie przeszkadzało. Cóż jednak zrobić? Moda, to dla wielu świętość i jak karzą świętować, to ludziska świętują. Jakżeby inaczej?

Najważniejsze jednak, by umiar w tym wszystkim zachować. Zarówno w zakupowym szaleństwie, jak i uroczystych obchodach dnia św. Walentego. Zdarza się bowiem tak, że drogie prezenty i cudne bukiety czerwonych róż, wielkie niczym baobaby, zatrzeć mają rozmaite całoroczne grzeszki, brak zainteresowania drugą połówką czy nawet przemoc z jaką w codziennym, szarym życiu, spotyka się żona, partner czy dzieci. Zdrada, zaniedbywanie bliskich, brak wsparcia, nadużywanie alkoholu, terror psychiczny czy nawet bicie, nie powinny być zacierane przy pomocy pudełek czekoladek i lukrowatych życzeń, będących tylko i wyłącznie pustymi słowami.

 

Z okazji Święta Zakochanych warto się zdobyć na uczciwość i okazać prawdziwe serce drugiej połówce, ale też i samemu sobie. Może lepiej w końcu wyjawić skrywany biurowy romans albo przyznać się do pijackiego nałogu deklarując chęć leczenia i podjęcia walki z wódką, whisky czy niewinnym z pozoru piwem? A może warto spakować walizki gagatka zabawiającego się kosztem żony i dzieci i wystawić je za próg domu, by położyć kres domowej przemocy, w jakiejkolwiek formie by ona nie była? A może to dobry moment, by samemu odejść, dając nie tylko dowód odwagi, ale i miłości własnej? W końcu, by kochać innych, musimy wpierw pokochać samych siebie. Zdobyć się na okazanie serca sobie, zawalczyć o własne szczęście i lepsze, choć nie zawsze łatwiejsze, życie. Nie będzie przy tym romantycznych poematów, modnych szlagierów w radio czy słodkich buziaczków. Będzie szczere i czyste serce. O niebo piękniejsze niż czerwone witrynowe serduszka. I miłość własna, która rozkwitnie, przynosząc z czasem wspaniałe uczucia do innych ludzi, do świata, do życia...

Edyta Wiśniewska

Polecamy

Wielkanoc to najważniejsze święta w kalendarzu kościoła katolickiego. Towarzyszy im wiele ludowych obrzędów wywodzących się jeszcze z czasów pogańskich, a także tradycyjnych polskich zwyczajów, które w nadzwyczajny sposób ubogacają okres wielkanocny.

 

Siwe włosy, czterdziestka na karku, a oni wciąż nie potrafią opuścić psychicznie, a czasem i fizycznie rodzinnego gniazda. Uczepieni matczynej spódnicy potrzebują pocieszania, pomocy i dobrej rady. We Włoszech nazywani są przerośniętymi bobasami, w Australii bumerangami.

Bez nerek nie da się żyć! Usuwają one toksyczne związki przemiany materii i pilnują, aby organizm nie został zatruty. Czasami jednak nie domagają i wówczas – „Houston, mamy problem”!

Jak pokazują najnowsze badania, dorastanie w dwujęzycznym środowisku wpływa na przyszłe zdolności językowe dziecka i ułatwia opanowanie kolejnych języków.

W przeciwieństwie do starożytności, w której nie przypisywano większej roli zwierzętom, w średniowieczu zaczęto się zastanawiać, czy zwierzęta są również dziećmi Bożymi i czy po śmierci również idą do nieba albo piekła.

Łukasz ma 30 lat i pracuje na budowie. Specjalizacja – demolka i szpachlowanie. Ma dobry kontakt z kolegami z pracy, ale jest coś, czego o nim nie wiedzą. Ma narzeczoną, z którą mieszka w dwupokojowym mieszkaniu. Jeden pokój jest zarezerwowany tylko dla niego.

– Aha, pamiętajcie: wyjeżdżacie do państwa kapitalistycznego, które może i ma tam jakieś swoje plusy, ale chodzi o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów! – nawoływał prezes Ryszard Ochódzki w nieśmiertelnym „Misiu” Stanisława Barei.

W świetle niedawnego ataku terrorystycznego na paryską redakcję magazynu satyrycznego „Charlie Hebdo”, podczas którego islamscy bojówkarze zabili z zimną krwią dziesięciu dziennikarzy i dwóch policjantów (a późniejsze wydarzenia w Paryżu przyniosły śmierć kolejnych pięciu osób), byliśmy w stanie zobaczyć jak społeczeństwa zachodnie solidaryzują się – na niespotykaną wcześniej skalę – z ofiarami tego tragicznego ataku. Twierdzenie, że to MY zostaliśmy zaatakowani, gdyż to ONI nie potrafią sobie poradzić z NASZĄ wolnością, a zwłaszcza wolnością słowa, jest nie tylko pocieszające, ale i umożliwia zbicie politycznego kapitału. Czy tak jest jednak w rzeczywistości?

W grudniu Amatorski Teatr Lalkowy dla Dzieci „Złoty Jeż” zakończył cykl przedstawień pt. „Bajki Europy” objętych patronatem Konsulatu RP i współfinansowanych ze środków unijnych.

 

Już od dawna myślałam, że muszę w końcu zadzwonić do Irenki, mojej dawnej sąsiadki, tej, dzięki której kontakt z Jackiem – moim obecnym mężem – był w ogóle możliwy i zakończył się happy endem. Myślałam o niej, myślałam i – jak to mówią – wywołałam wilka z lasu.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Dzień Dziecka 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Ani Mru Mru
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Krakus
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 03

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices