Dziś jest , imieniny obchodzą:

(Nie) przesadzaj z przesądami!

Od kilku lat interesuję się coraz bardziej dziedzictwem kulturowym Belgii. Nie myślę tu jedynie o spuściźnie materialnej, takiej jak zabytki architektury czy dzieła sztuki, świadczące o jakże bogatej przeszłości tego państwa. Dziś chciałabym poruszyć niematerialny aspekt sprawy, czyli belgijskie tradycje przekazywane, od dawien dawna, z pokolenia na pokolenie.

 

Chcąc sprawdzić w internecie, jakie przesądy „powtarzają się” w obu naszych krajach, wpadłam na definicję polskiego słowa „zabobon”, które najprawdopodobniej pochodzi od „bobonienie” (swoją drogą – bardzo fajny wyraz) i oznacza w naszym ojczystym języku „pomrukiwania wróżbitów w czasie ceremonii kultowych” (więcej na stronie Wypracowania24.pl).

O Belgii nie można pisać globalnie, gdyż kraj ten, podzielony na trzy odrębne wspólnoty językowe, ma również tradycje właściwe każdemu z regionów. Ograniczę się więc, w niniejszym artykule, do opisania wybranych wierzeń i zabobonów pochodzących z terenu samej Walonii.

Mieszkając od wielu lat na obczyźnie, znałam francuskojęzyczne porzekadło „Araignée du matin – chagrin, araignée du soir – espoir”, co z grubsza mówiąc oznacza, iż pająk spotkany rano zwiastuje smutek, zaś ten spotkany pod wieczór – nadzieję. Zgłębiając jednak tradycje ludowe, odkryłam, że według popularnych wierzeń:

PAJĄK:
- który spada na nas – zapowiada wizytę;
- ten, który schodzi z sufitu i zatrzymuje się na wysokości naszej twarzy oznacza pomyślność przez cały dzień;
- kierujący się w naszą stronę oznacza, że ktoś nas obgaduje;
- żeby spotkany wieczorem pajączek przyniósł nam szczęście, należy go… zdeptać i to koniecznie prawą nogą (teraz zanim zatłuczecie go kapciem, zastanówcie się – którym!).

Z pająka przejdźmy na DRZEWO, z którym wiążą się różne, nie zawsze optymistyczne, przepowiednie:
- ten, który nie będąc ogrodnikiem, posadzi wierzbę płaczącą – umrze w przeciągu nadchodzącego roku;
- jeśli martwy liść spadnie na was, będziecie mieli szczęście.
- cis symbolizuje śmierć. Ścinanie jego gałęzi sprowadza nieszczęście.

Jak już jesteśmy przy śmierci i nieszczęściu, to poproszę na CMENTARZ:
- według bardzo starego wierzenia, pierwszy zmarły pochowany na nowym cmentarzu będzie należał po kres czasów do diabła;
- nie należy nigdy przechodzić nad nagrobkiem, gdyż sprowadza to nieszczęście;
- jeśli do budowy użyjemy materiałów pochodzących z cmentarza, domostwo się zawali.

Wprowadzając się do nowego DOMU, najmłodsze z dzieci musi „taper so l’ prumîre pîre” (to już tak zupełnie po walońsku), czyli stuknąć w pierwszy kamień, aby przegonić zły los;
- przestawianie mebli bez konkretnego powodu powoduje kłótnię albo biedę w domu;
- aby uchronić dom od węży, należy umieścić pod łóżkiem szczyptę proszku z rogów jelenia.

W tym, co się tyczy ŁÓŻKA:
- nie należy nigdy kłaść na łóżku kapelusza, gdyż oznacza to, że pragnie się śmierci osoby, która w nim będzie spała (tj. w wyrku, a nie w kapeluszu);
- w dawnych czasach wierzono, że pierwszy z małżonków, który wszedł do łoża w noc poślubną, jako pierwszy również opuści ten świat.

Tradycja ludowa, która przetrwała do naszych czasów pod postacią wierzeń i wszelkiego rodzaju zabobonów, jest tak bogata, iż nie sposób jej skoncentrować w jednym artykule. Pozwolę sobie więc kontynuować temat w numerze listopadowym, skupiając się tym razem na hasłach okolicznościowych, które przybliżą nas nieco do „tamtego świata”.

P.S. W ostatnim momencie wyczytałam, że… swędzący tyłek jest znakiem tego, że dostaniemy pieniądze lub że będziemy jedli ciasto! Czego to ludzie nie wymyślą! cdn.

Polecamy

Różnice między Belgią a Irlandią są dość spore. Dla nas – Polaków pracujących poza granicami Polski – najważniejszą z nich jest prawdopodobnie to, że z Belgii do Polski, jak Ojczyzna wezwie, na upartego dojść można piechotą. Z Irlandii się nie da.

Istnieje cała lista warunków, które trzeba spełnić, by móc zawrzeć ślub w Belgii. Nie należy się jednak zniechęcać! Mnogość tych warunków wcale nie oznacza, że mamy mniejsze szanse na ślub, gdyż często większość wymogów jest automatycznie spełniona.

Czujesz, że urodziłeś się z mikrofonem w ręce, a nie miałeś jeszcze okazji tego udowodnić? A może przeciwnie, masz już pierwsze sukcesy za sobą i szukasz kolejnych doświadczeń? Zakochałeś się w polskiej piosence na wakacjach?

Dni płatnego urlopu przysługują w roku kalendarzowym następującym po roku, w którym pracownik wypracował sobie prawo do urlopu. Aby otrzymać pełny ekwiwalent wakacyjny oraz pełną długość urlopu w roku 2014, należało przepracować cały rok 2013.

O Napoleonie niewątpliwie każdy słyszał na lekcjach historii. Ale czym innym jest wkuwanie suchych faktów, a czym innym obejrzenie na żywo inscenizacji jednej z najsłynniejszych bitew w historii Europy.

Wakacje: 60 dni w roku, na które wszyscy czekamy z utęsknieniem przez 10 miesięcy. Mnóstwo planów, wielkie pakowanie i ruszamy w różne strony świata. Zwiedzamy Kambodżę, skaczemy z klifów do morza, nurkujemy z delfinami.

Odkąd żużel stał się moją pasją, Patryk „DuZers” Dudek, zawodnik Falubazu Zielona Góra, to mój numer jeden na liście ukochanych zawodników.

Kinowe afisze, plakaty, przyozdobione, historiami z Harlekinów, poubieranych w podkolorowane sceny z najpiękniejszych miejsc świata.

Umowa o pracę to porozumienie pomiędzy pracodawcą i pracownikiem.

Jeszcze dwadzieścia lat temu na obniżenie libido lub zanik popędu płciowego trzeba było sobie zapracować wiekiem. Na ten problem skarżyli z reguły mężczyźni około sześćdziesiątki. Dziś z podobną skargą odwiedzają gabinety seksuologów nawet trzydziestolatki!

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Koncert Budki Suflera
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Krakus
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03
  • Bal Gimnazjalistów
  • Miss Fitness
  • Mini galeria 04

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices