Dziś jest , imieniny obchodzą:

Normcore - nowy trend czy zwykły żart?

Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy od garnituru od Armaniego wolą powyciągane koszulki i stare, dobre dresy - teraz jesteście trendy!

 

Zaczęło się od pogłosek krążących po najbardziej hipsterskich lokalach w światowych stolicach mody - a przynajmniej na dolnym Manhattanie. W lutym, New York Magazine oficjalnie ogłosił, że ubieranie się w zwykłe, nie rzucające się w oczy rzeczy, stawiając na komfort ponad stylem, jest teraz oficjalnie trendem w modzie, i to modzie przez duże M.
Trend ten nazywa się normcore i, wydaje się, że wielu Polaków od lat było tu trendsetterami, niekoniecznie zdając sobie z tego sprawę. Czy to dobrze czy źle - kwestia dyskusji.
Według amerykańskiego magazynu, „wizualnie, normcore odpowiada typowemu stylowi informatyka z Doliny Krzemowej”. Niestety, w przeszłości styl ten kojarzył się raczej z osobistym zaniedbaniem i modowym lenistwem, co sprawiło, że rejony San Francisco na światowej mapie mody oznaczano raczej jako „zatoka miernoty”.
Dziś się to jednak zmienia, ludzie stają się normcorowcami i stawiają na komfort i funkcjonalność. Bycie cool i trendy zdaje się już wcale nie być takie „cool”.
Wszystkie poprzednie trendy w modzie były nastawione na ekskluzywność. Dziś ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że nie są wcale sami, są jednostką spośród 7 miliardów. Zaczynają się identyfikować z resztą społeczeństwa. Taki właśnie etos przyświeca normcorowcom.
Brzmi dziwacznie? Oczywiście, że tak. Już śpieszę z wyjaśnieniami.

Czym jest normcore?

To moda, która tak naprawdę jest antymodą. Oznacza to, że normcorowiec nie może się przejmować trendami lub zakładać markowych ciuchów. Wyznaczniki normcoru przypominają lata 90-te: luźne jeansy o prostej nogawce, proste koszulki, golfy, białe trampki, nylonowe wiatrówki czy też stanowiące szczyt użyteczności wełniane swetry.
Wygląda na to, że hipsterzy, którzy zwykle podążali za najnowszymi trendami w modzie, wracają do korzeni zwykłego ubierania się. W najlepszym wydaniu, normcore nie pozwala na pretensjonalnie, ironicznie przystrzyżony zarost czy superdziwność towarzyszącą wielu hipsterom. W kwestii ubrań chodzi głównie o ogólnodostępność. W najgorszym wydaniu, normcore jest przerysowaniem stylu ubierania się nizin społecznych.

Skąd się to wzięło?

Termin normcore został ukuty w październiku 2013, oczywiście przez „wszystkowiedzące” i przewidujące przyszłość modowe guru z Nowego Jorku. Jednak specjaliści twierdzą, że tak naprawdę ten antytrend pochodzi z San Francisco, gdzie ludzie po prostu ubierają się właśnie w ten sposób i nikogo nie dziwił tam widok „normcora” na ulicy na długo przed pojawieniem się samego pojęcia . Prawda jest być może taka, że prawdziwi normcorowcy są tak bardzo „normcorowi”, że nawet nie zdają sobie z tego sprawy i nie interesują się zupełnie tym najbardziej normalno-nienormalnym trendem w modzie. Jednak efekt jest taki, że znane odzieżowe sieciówki, te, które zwykle celowały w modowe trendy, dziś wprowadzają kolekcje „normcore”. Ogólnie rzecz biorąc, wielki powrót do podstaw i funkcjonalności.

Ale dlaczego?
Słowa „artystyczny”, „wyjątkowy” i inne wskazujące na elitarność zainspirowały powstanie modowego ruchu oporu - ewidentnie brzydzenie się „mainstreamem” posunęło się o jeden przystrzyżony wąsik za daleko. Normcorowcy nie udają, że są ponad „uwłaczającej godności masą”. Zdaje się, że wycofanie się hipsterów z tego coraz bardziej groteskowego trendu nastąpiło we właściwym momencie. Wskazówka przesunęła się w drugą stronę, a ludzie po prostu na to reagują.

 

Po czym poznać normcorowca?

Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy nijakim ubieraniem się a ostentacyjnym demonstrowaniem braku dbałości o ubiór. W Nowym Jorku, gdzie ludzie zazwyczaj naprawdę stroją się na co dzień, ci, którzy ubierają się w zwykłe, nieciekawe ubrania z supermarketu, naprawdę muszą brać ten nowy trend na poważnie.

Aby się liczyć, jeszcze niedawno trzeba się było ubierać jak z rozkładówki kolorowych magazynów, dziś trzeba się zaś ubierać zgodnie z wytycznymi klasycznego normcore.

Dla niewtajemniczonych, normcore może się wydawać, no cóż, nudny. Według niektórych, zagraża on wprost pragnieniu bycia atrakcyjnym. W końcu jak można sobie wyobrazić klub nocny, gdzie nie ma nawet na czym oka zawiesić?

 

Po czym poznać że jesteś prawdziwie normcorowy?

Po pierwsze - nie próbujesz nic na siłę. Niektórzy próbują i np. zakładają ciuchy najlepszych projektantów, starając się je uwiarygodnić jakimiś tanimi dodatkami. Wygląda to dziwacznie i jest wbrew duchowi normcoru. Ubrania mają być zwykłe, nie rzucające się w oczy, ogólnodostępne.
Po co wymyślnie zaczesywać swą grzywę, skoro można założyć bejsbolówkę, która dodatkowo ochroni nas przed kaprysami pogody? Stara, nieco za duża i powyciągana koszulka - nie tylko wygodnie się ją nosi, ale i pewnie można taką dostać za darmo!
Kurtka? Bluza dresowa lub wiatrówka w zupełności wystarczy, przynajmniej będziemy mogli się udać prosto z siłowni do Starbucks’a. Spodnie? Luźne, bezkształtne, symbolizujące życie zwykłego szaraczka - czy może być coś wygodniejszego?
Do tego najzwyklejsze buty sportowe, byle tylko nie markowe trampki!

 

Czy normcore jest trendem w modzie czy subkulturą?

Trudno powiedzieć, czy normocre jest już trendem, czy nie. Z pewnością jest to nowa kategoria przypisywana ludziom, którzy ubierali się w ten sposób już od dawna. Dlatego można wybaczyć, jeśli ktoś przeoczył narodziny owego „trendu”. Na ulicy zdarza się, że normcore stanowi raczej regułę niż wyjątek, prawda ta zaczyna także dotyczyć modnych kawiarni. Oczywiście są miejsca, gdzie normcoru nie uświadczymy, ale tam hipsterzy również nie chodzą.

 

Kiedy, jeśli w ogóle, normcore jest dopuszczalny?

Swoje normcorowe „ja” możemy prezentować światu praktycznie w każdym większym europejskim czy amerykańskim mieście. W gruncie rzeczy, stawianie treści nad formą jest w modzie miłą odmianą. Ale uwaga! Największą tragedią normcorowca może okazać się to, że pozostanie niezauważony! Jeśli rozejrzeć się po ulicach, może się wydawać, że większość mężczyzn przyjęło ten praktyczny sposób ubierania się, nie zdając sobie nawet sprawy, iż są teraz modni.
Niektórych ta rosnąca popularność normcoru martwi, mimo iż wielu z nich może się identyfikować z pogardą dla materializmu. W końcu może on spowodować, że moda przestanie mieć znaczenie i znacząco wpłynie na finanse przemysłu modowego.

 

Czy normcore to żart?

Można odnieść wrażenie, że normcore w gruncie rzeczy wcale jeszcze nie jest trendem. Przypomina on nieco żart świata mody, którym projektanci zaśmiewają się podczas swych ekstrawaganckich pokazów. Krytycy nie szczędzą też kąśliwych uwag, zwłaszcza w Nowym Jorku, porównując ów sposób ubierania się do np. stylu średniorozgarniętego pacjenta szpitala psychiatrycznego czy zdziczałego islandzkiego ucznia na wymianie studenckiej, w okolicach roku 1984.

Podsumowując - witamy w świecie mody 2014, gdzie normalność jest teraz trendy i cool. Powodzenia w rozróżnieniu, kto jest teraz wymuskanym stylistą, a kto zwykłym turystą w dresowej bluzie i adidasach...

DP

Polecamy

14 listopada w Teatrze Wolubilis w Brukseli odbyła się już po raz siódmy Gala Polaka Roku 2014. Gościem honorowym była Pierwsza Dama, Anna Komorowska, która wręczyła Prof. Jerzemu Łukaszewskiemu Nagrodę Specjalną dla wybitnej postaci zasłużonej dla Polski lub Polonii w Królestwie Belgii.

Jedna ze światowych teorii spiskowych mówi, że tego kolesia z białą brodą, w czerwonym kubraku, co to niby lata z reniferami i dzieciom przynosi prezenty na Boże Narodzenie wymyślili… 100 lat temu spece od reklamy w Coca Coli.

Współczesne konsumenckie społeczeństwo zachęca nas do pochłaniania maksymalnej ilości przemysłowej żywności kiepskiej jakości, wyjątkowo zubożałej w składniki odżywcze, ale za to ładnie opakowanej.

Nareszcie wakacje! Czas, w którym każdy z nas oczekuje upragnionego wypoczynku, trochę szaleństwa i oczywiście przygód, nie wykluczając miłosnych. Wakacyjny romans, to już coś! Dlaczego nie miałby przytrafić się właśnie Tobie…?

 

Masz pieniądze, a nie masz towaru w sklepie – dziś taka sytuacja wydaje się nieprawdopodobna. Jednak przez całe dziesięciolecia istnienia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w takim właśnie absurdzie żyliśmy między Tatrami a Bałtykiem.

Odległość do Brukseli w linii prostej: 1272 kilometrów. Odległość drogowa: trzeba dodać dwieście kilometrów! Lublin, Krakowskie Przedmieście. Ale tu, w Lublinie – proszę bardzo, szyld: „Mała Belgia”.

Mam przyjemność rozmowy z prezesem oraz jednym z założycieli halowego klubu piłkarskiego FC SOKÓŁ BRUKSELA Piotrem Razniakiem.

 

Skąd wziął się pomysł na założenie (kolejnego) polonijnego klubu w Brukseli?

Wycieczka do lasu dała mi coś więcej niż świeże powietrze i piękne widoki. Historia może i banalna, ale prawdziwa!

Jak wynika z danych opublikowanych na portalu zarobki.pracuj.pl, największe przeciętne wynagrodzenie w minionym roku odnotowano w województwie mazowieckim. Średnia pensja wyniosła tam 5,5 tys. zł brutto. Na drugim miejscu znalazło się województwo dolnośląskie z przeciętną płacą rzędu 4,9 tys.

13 grudnia 2014 roku w Domu Polskim przy Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Brukseli odbył się Świąteczny Kiermasz Polonii.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Koncert Budki Suflera
  • Ani Mru Mru
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Mini galeria 04
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Dzień Dziecka 2012

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices