Dziś jest , imieniny obchodzą:

Kule z Klerksdorp

Kule z Klerksdorp, znalezione w kopalniach Republiki Południowej Afryki, fascynują badaczy od dziesięcioleci: są zbudowane z niezwykłego materiału, pełne symetrycznych żłobień, a przede wszystkim - niezwykle stare. Ich wiek szacuje się na 2,8 mld lat, podczas gdy sama Ziemia ma zaledwie 4,5 mld lat! Jak to możliwe, że istnieją przedmioty wyglądające na rzeźbione, skoro nasi prymitywni przodkowie nie byli w stanie wytwarzać tego typu przedmiotów nawet i 2799 mln lat później (czyli 1 mln lat temu)?

 

Choć kule z Klerksdorp wyglądają na zwykłe artefakty, które wygrzebano z ziemi, to, co zaprząta umysły tych, którzy się z nimi zetknęli, to nie ich wygląd, lecz wiek. Mówimy tu o niewyobrażalnej dla ludzi skali czasowej. Przypomnijmy - obecna cywilizacja - według ostrożnych szacunków większości historyków, liczy sobie około 5000 lat, podczas gdy człowiek współczesny - jako taki - istnieje od zaledwie 200 000 lat. A więc owe kule są 14 000 razy starsze niż historia gatunku ludzkiego! To wręcz niepojęte!

Oczywiście w takiej sytuacji jedynym logicznym wytłumaczeniem byłoby to, że kule powstały w sposób naturalny. Jednak jeden rzut oka na żłobienia znajdujące się na kulach wystarczy, by nabrać wątpliwości, czy natura jest w stanie stworzyć tego typu przedmioty. Może więc po prostu źle oszacowano ich wiek? A może są nie z tego świata? Temat dość szybko podchwycili łowcy sensacji, przez co dość szybko większość naukowców straciła zainteresowanie kulami - a szkoda, bo ich zagadka może na zawsze pozostać nierozwiązana.

Według Michaela Cremo i innych samozwańczych badaczy prehistorycznych kultur, kule z Klerksdorp stanowią kolejny dowód wskazujący na istnienie inteligentnego życia na Ziemi na długo zanim taką możliwość dopuszcza większość historyków. Cremo specjalizuje się w poszukiwaniach artefaktów, które nie pasują do ogólnoprzyjętego ładu historycznego.

Kule z Klerksdorp

Część znalezionych kul znajduje się w muzeum w Klerksdorp, w RPA. Można więc je zobaczyć na własne oczy. Posiadają bardzo twardą powierzchnię oraz miękkie, włókniste wnętrze. Kule znaleziono w złożach pirofyllitu, rzadkiego minerału, który jest wydobywany w okolicach miasta Ottosdal w RPA. Pirofyllit jest minerałem miękkim, jego twardość w skali Mohsa wynosi zaledwie od 1 do 3 (skala Mohsa ma zakres od 1 (talk) do 10 (diament)) i powstał na skutek sedymentacji około 2,8 mld lat temu. Same kule mają włókniste wnętrze i twardą otoczkę, której nie sposób zarysować nawet stalowym nożem (stal ma twardość rzędu od 6.5 do 7.5, więc kule muszą być jeszcze twardsze.) Skąd więc owe kule wzięły się w miałkim pirofyllicie? I jak powstały żłobienia?

 

Czy kule powstały w sposób naturalny?

Niektórzy twierdzą, że kule powstały na skutek naturalnych procesów i są tzw. konkrecjami (konkrecja - agregat mineralny powstały wskutek stopniowego narastania minerałów wokół jakiegoś obiektu w skale, przyp. red.). Część kul z Klerksdorp jest rzeczywiście kształtu eliptycznego i ma ostry brzeg wzdłuż środka. Inne za to są idealnie okrągłe, wyważone i proporcjonalne, a żłobienia wokół nich są tak proste, że nie sposób zrozumieć, jak mogłyby powstać w sposób naturalny. Wyglądają jakby były wyrzeźbione przez inteligentne istoty. W 2002 roku jeden z badaczy doniósł, że badana przez niego kula była tak idealna, że największa nierówność nie była większa niż jedna stotysięczna cala (co było limitem dostępnych technologii pomiaru). Jednak inni jakoś nie potwierdzili tych rewelacji...

 

Kulki Moqui z Utah

W stanie Utah, w USA, znaleziono podobne kule. Ich wiek szacuje się dla odmiany na 2 mln lat i znane są jako kulki Moqui. Choć są one znacznie bliższe naszej skali czasowej, to nadal pozostają 10 razy starsze niż historia gatunku Homo sapiens. Legendy mówią o tym, że zmarli przodkowie Indian Hopi grają tymi kulkami i zostawiają je jako formę wiadomości swoim żyjącym krewnym, informując, że wszystko u nich w porządku i są szczęśliwi.
Kulki Moqui mają piaszczyste wnętrze i twardą, okrągłą skorupę na zewnątrz. Testy wykazały, że mogą one stanowić formę hematytu, wollastonitu lub goethytu - zbudowane są z uwodnionych tlenków żelaza. Istnieją liczne teorie dotyczące tego, jak owe tajemnicze kule mogły powstać w sposób naturalny. Niektórzy sugerują, że to zasługa mikrobów, a kule to efekt gromadzenia się ich produktów przemiany materii.
Geolodzy badający miejsce, w którym kulki Moqui znaleziono, sugerowali nawet, że „upadł tam meteoryt, który rozpadł się na okrągłe (sic!) kawałki płynnego metalu, które uległy następnie kondensacji na ziarnach piasku”. Oczywiście późniejsze badania wykluczyły upadek meteorytu. Nie mogąc znaleźć innego wytłumaczenia, zaczęto sugerować, że woda deszczowa rozpuściła żelazo i inne minerały, które wniknęły w wody gruntowe, a tam zaczęły się one osadzać wokół ziaren piasku, tworząc kulki. Czy to brzmi jednak przekonująco?

Niektórzy mówią wprost, że tego typu znaleziska są dowodem na istnienie zaawansowanych, prehistorycznych cywilizacji, a naukowcy muszą po prostu stać się odważniejsi w kwestiach uznawania dostępnych dowodów naukowych i wysnuwania hipotez, które mogą zdawać się zaprzeczać obecnie panującemu porządkowi.
Któż ma tu rację? Czy tajemnicze, prastare kule powstały w sposób naturalny, czy może pozostawiły je nieznane, prehistoryczne cywilizacje, które zniknęły już z powierzchni Ziemi? A może ich pochodzenie jest jeszcze bardziej fantastyczne? Któż to może wiedzieć? W końcu nawet w znanych nam czasach historycznych potężne imperia potrafiły znikać bez śladu, przykryte wulkanicznym popiołem bądź w odmętach fal. A biologia i geologia mówią wprost, że na Ziemi wielokrotnie dochodziło do wielkich wymierań, gdy na skutek globalnych kataklizmów prawie wszystkie istniejące formy życia były doszczętnie zmiecione z oblicza planety. A jak wiadomo, historia lubi się powtarzać...

DP

Polecamy

Kolizje drogowe są jednym ze zdarzeń losowych, z którymi większa część społeczeństwa spotyka się przynajmniej raz w życiu. Kolizje drogowe łączą się najczęściej z kwestiami ubezpieczeniowymi, regulacją szkody materialnej, ale również odpowiedzialnością karną.

 

Kolejny etap miał być najkrótszym ze wszystkich, tylko 15 km i „tylko” 1000 m w górę – na Wielką Przełęcz św. Bernarda. To najwyżej położony punkt na naszej trasie – 2469 m n.p.m., na granicy Szwajcarii i Włoch. Swoją nazwę zawdzięcza św. Bernardowi z Menthon, patronowi alpinistów i ratowników górskich, który w 1050 roku założył tam schronisko dla pielgrzymów.

Od kilku lat mieszkam w Belgii i muszę się przyznać, że miałam zdecydowanie więcej czasu na zwiedzanie, kiedy przyjeżdżałam tu jako turystka. Dzięki temu poznałam liczne muzea i ciekawe miejsca w Brukseli, Brugii czy Gandawie.

Sekta – zgodnie z definicją podaną w „Słowniku języka polskiego” – to odłam wyznaniowy jakiejś religii bądź grupa ludzi skupiona wokół przywódcy, mająca własną religię. W świetle polskiego prawa słowo „sekta” nie funkcjonuje.

Siedziałem na mostku z wędką, zadzwoniła komóra, odezwał się koleżka. Zapowiedział, że niebawem dołączy, spytał, co przywieźć. – Weź coś na ciepło do jedzenia, bo zdaje się, że nie biorą – poskarżyłem się. Usłyszałem potwierdzenie, rozłączył się.

Mimo nazwy, która często kojarzy się nam z antypodami, Zelandia jest najbliższą Belgii nadmorską prowincją Królestwa Niderlandów. Położona w delcie trzech dużych rzek – Renu, Mozy i Skaldy – jest znana nie tylko ze swoich przepięknych plaż.

 

Osoby mające obowiązek rozliczania w Polsce dochodów uzyskanych w Belgii mogą korzystać z ulgi abolicyjnej. Jest to narzędzie, które umożliwia obniżenie kwoty podatku jaką podatnik musiałby zapłacić w Polsce.

 

Gdy za oknem pięknie świeci słońce warto pomyśleć o tym, żeby choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości i uspokoić nieco skołatane nerwyi.

Tybetanskie oczyszczanie Pierwotna mądrość poza przyczynami i skutkami, karmą. Połączenie z nią nie wymaga wysiłku (np. Nie chodzi o usilne staranie się żeby być szczęśliwym.) Zamiast odkryc wewnatrz, ze to szczescie już istnieje, spokój jest w nas, a samo żądanie spokoju zakłóca go.

W szeregach najstarszej polskiej drużyny w Belgii nastała prawdziwa rewolucja. Po blisko ośmiu latach Polonia Bruksela zmieniła trenera! Został nim wieloletni zawodnik Polonii – Krzysztof Piekarski. Prowadzenie tak utytułowanej drużyny to nie lada wyzwanie. Jaki plan ma zatem Mrówa?

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 03
  • Krakus
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 04

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices