Dziś jest , imieniny obchodzą:

Włóczykij z Biblią, czyli mniej znany wizerunek Van Gogha

W poprzednim numerze „Nowinek” obiecałam Państwu relację z wystawy Vincenta Van Gogha zatytułowanej „Narodziny artysty”, którą aktualnie można podziwiać w walońskim mieście Mons. Relacji jednak, w dosłownym znaczeniu, nie będzie. A jeśli nie będzie, to nie z mojej winy tylko z „przyczyn odgórnych”.

 

Jak obiecałam – tak zrobiłam, czyli wystawę zwiedziłam (chyba się zacznę specjalizować w tzw. „rymach częstochowskich”, które jakoś mi się same cisną). Spisałam skrupulatnie swoje obserwacje, które dorzuciły się do gromadzonych już od pewnego czasu wiadomości. Wychodząc z Muzeum Sztuk Pięknych, zostałam jednak skonfrontowana z niemiłą rzeczywistością: napotkana koleżanka – przewodniczka powiedziała mi, iż wszelkie artykuły na interesujący mnie temat muszą przejść przez swego rodzaju cenzurę, narzuconą przez organizatorów…

Nie ukrywam, że oświadczenie to dało mi trochę do myślenia. Bo my tutaj, proszę Państwa, niby w wolnej Europie i to na dodatek zachodniej, mamy chyba prawo do swobodnego przekazywania informacji – tym bardziej, jeśli jest ona rzetelna… Co innego było w Polsce, jeszcze za „komuny”, kiedy to jakieś partyjne kacyki próbowały podciągnąć tematykę twórczości holenderskiego malarza pod ideologię socrealizmu (i chyba trzeba im przyznać w pewnym stopniu rację).

O Van Goghu słyszeli chyba wszyscy. Nawet ci „nieczytaci i niepisaci” widzieli przynajmniej raz w życiu słynny autoportret z „przyciętym uchem”. Był artystą, żył krótko – ale intensywnie, tworzył głównie przez ostatnich dziesięć lat swojego smutnego żywota, za którego sprzedał publicznie jeden jedyny obraz (1). Nie widzę zbytniego sensu w przepisywaniu biografii artysty, chciałabym jednak zwrócić uwagę na kilka mniej znanych aspektów jego losu, uznanego powszechnie za tragiczny.

Vincent – malarz, urodził się dokładnie (co do dnia) w pierwszą rocznicę śmierci noworodka o tym samym nazwisku i imieniu (2). Od wczesnego dzieciństwa spędzał więc urodziny na cmentarzu w cieniu tego, który teoretycznie powinien być jego starszym bratem. Wychowywał się na wsi, w regionie Groot-Zundert (Holandia), gdzie mógł obserwować ludzi pracujących w polu, stanowiących jeden z tematów jego późniejszej twórczości.

Mieszkał w prezbiterium należącym do kościoła luterańskiego, gdzie jego ojciec (tak jak przed nim jego dziad) sprawował urząd pastora. Od dziecka miał trudny charakter i był słabym uczniem, co nie przeszkodziło mu, w późniejszym czasie, doskonale opanować kilka języków obcych.

Młody Vincent zbliża się do świata muz, handlując dziełami sztuki w galeriach w Hadze, a następnie w Brukseli. Na ten okres przypada początek jego słynnej korespondencji z młodszym o cztery lata bratem – Theo. Następnie przychodzi kolej na pobyt w Londynie, ukoronowany zawodem miłosnym… Nadchodzi czas na kolejne przeprowadzki i podróże […]. Załamany i coraz bardziej uczulony na marną kondycję ludzką, Vincent pogrąża się w lekturze Biblii. Jego religijny ferwor jest tak wielki, iż chce przeznaczyć swoją egzystencję na głoszenie Słowa Bożego. W roku 1878 przyjeżdża do Brukseli, aby „uczyć się na pastora”. Jednak i tu jego zamiar spala na panewce. W kilka miesięcy później – w grudniu – udaje się do zagłębia węglowego na południu Belgii, aby pracować jako protestancki kaznodzieja.

Borinage – bo o tym regionie mowa – to okręg górniczy, w którym bieda nie zna końca. 25-letni predykant (3) wychodzi na spotkanie prostych, ubogich ludzi, którym trzeba pomóc. Zjeżdża do jednej z najbardziej niebezpiecznych kopalni. Opiekuje się rannymi po wybuchu metanu. Głosząc ewangelię, stara się utożsamić z maluczkimi. Zamienia miejskie ubranie na worek na węgiel. Śpi bezpośrednio na podłodze, gdyż łóżko wydaje mu się nieprzyzwoitym luksusem. Przemieszcza się na piechotę, bo szkoda mu (a czasem nie ma) pieniędzy na kolej… Niektórzy traktują to zachowanie jako ekstrawagancję lub manifestację określonych poglądów. Inni – uważają je za jeden z symptomów choroby psychicznej, która przyczyni się do jego samobójczej śmierci w wieku zaledwie 37 lat…

Pobyt Vincenta w Borinage trwał bez mała dwa lata (grudzień 1878 – październik 1880) i, według specjalistów, okazał się decydujący w karierze malarza, który ostatecznie wybrał miedzy pędzlem a Biblią. Temu to okresowi została poświęcona wystawa, którą można obejrzeć w salach BAM w Mons do 17 maja bieżącego roku.

 

1 „Czerwona winnica”, olej na płótnie z 1888, znajduje się aktualnie w Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina w Moskwie;

2 VVG urodził się 30 marca 1853 (zmarł 29 lipca 1890 r w Auvers-sur-Oise, we Francji, strzelając sobie w pierś);

3 Jest to „protestancki kaznodzieja”, przypisy autorki.

Polecamy

W związku z tym, że w gminie Anderlecht z roku na rok wzrasta liczba mieszkających tam Polaków i Rumunów kilka organizacji kulturalnych zdecydowało się po raz kolejny zorganizować festiwal popularyzujący kulturę obu tych krajów.

Ścieżka smartfonowa

Jako pierwsze miasto w Europie Antwerpia wprowadziła ścieżki dla pieszych korzystających z telefonów komórkowych. Wszystko z powodu licznych kolizji, do których doprowadzali piesi pochłonięci światem wewnątrz ich smartfona.

Pochodzi z Daireaux, miasteczka w prowincji Buenos Aires. Swoją przygodę z motocyklem rozpoczęła w wieku sześciu lat, zarażona pasją przez ojca, który uprawiał czarny sport w latach 70. i 80.

„Baby, ach! Te baby, czym by bez nich był ten świat” – tak przed laty śpiewali Andrzej Zaucha i Ryszard Rynkowski. Moja babcia jednak sparafrazowała tekst piosenki, nucąc zawsze w sezonie grzybowym: „Grzyby, ach! Te grzyby, czym by bez nich był ten świat…”. 

 

Bez porozumienia i z pominięciem dialogu społecznego rząd federany oraz rządy regionalne podpisały porozumienie koalicyjne, które dotknie przede wszystkim pracowników, osoby bezrobotne oraz rodziny o niskich i przeciętnych dochodach.

Długi, majowy weekend to doskonała okazja na spędzenie kilku dni poza domem.

Mediolan, będący stolicą włoskiej Lombardii, odwiedziłam nie po raz pierwszy. Wiele lat temu spędziłam tam bowiem kilka dni. Ten ostatni pobyt był więc dla mnie tylko przypomnieniem (trochę tak jak szczepionka przeciwko tężcowi).

 

Lato to dla większości ludzi oznaka urlopów, wakacji i odpoczynku od całorocznych obowiązków związanych z życiem zawodowym i rodzinnym. Są jednak osoby, które – z racji wykonywanego zawodu – spędzają upalne letnie miesiące pracując w pocie czoła.

W Internecie możemy znaleźć mnóstwo informacji na temat naszych zębów, jednak nie wszystkie są prawdziwe. Jak odróżnić fakty od mitów? Na przestrzeni lat pojawiło się wiele interesujących teorii i przekonań ze strony pacjentów dotyczących naszego uzębienia.

Zbliża się wiosna, dlatego też warto zadbać o swoją cerę, ponieważ skóra będzie narażona na promienie słoneczne. Po zimie skóra jest mocno przesuszona i brakuje jej witalności.

 

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 03
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Koncert Budki Suflera
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Ani Mru Mru
  • Krakus
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2011

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices