Dziś jest , imieniny obchodzą:

Determinacja drogą do sukcesu…

Roger Martin Maluga – wokalista estradowy. Wychowanek Domu Kultury im. Henryka Jordana w Siemianowicach Śląskich. Uczeń Eli Zapendowskiej. Wrażliwość jest jego siłą w życiu, jak i na scenie. Od czterech lat mieszka w Holandii oraz podbija ją muzycznie. „Najlepszą inwestycją jest inwestycja w siebie. Cele, które sobie wyznaczyłem, udaje mi się realizować” – powiedział Roger Martin Maluga w rozmowie z Anną Szymborską dla miesięcznika „Nowinki”.

 

Anna Szymborska: – Mieszkasz w Holandii, ale jesteś Polakiem. Z jakiej części Polski pochodzisz?
Roger Martin Maluga: – Urodziłem i wychowałem się w Siemianowicach Śląskich (woj. śląskie), tam chodziłem do szkoły podstawowej oraz gimnazjum. Również w Siemianowicach uczęszczałem na zajęcia wokalne do Młodzieżowego Domu Kultury im. Henryka Jordana – to tam wszystko się zaczęło i trwa do dzisiaj.
W późniejszym czasie przeprowadziłem się do Katowic (woj. śląskie), tam skończyłem szkołę fryzjerską oraz podjąłem pracę w renomowanym salonie fryzjerskim.
W Holandii – Rotterdamie, mieszkam dokładnie od 28 października 2011 roku.

Poznaliśmy się w 2013 r. na pewnego rodzaju evencie literackim w Brukseli. To były Twoje początki z estradą, śpiewaniem? Czy już wcześniej koncertowałeś?
Tak, doskonale pamiętam to spotkanie muzyczno-literackie, które odbyło się w Domu Polskim w Brukseli, dokładnie 13 września 2013 (moje archiwum nie zawodzi). Bardzo miło wspominam ten wieczór. Jak wcześniej wspomniałem, do Holandii przyjechałem pod koniec 2011 roku – wcześniej jednak mieszkając w Polsce muzyka i śpiewa zawsze mi towarzyszyły – wiele koncertowałem, bardzo owocna również była stała współpraca z Młodzieżowym Domem Kultury oraz Siemianowickim Centrum Kultury podczas organizowanych wydarzeń. Bardzo zależało mi, aby po przyjeździe do Holandii kontynuować swoją pasję, jaką jest śpiew. Rok 2012 i 2013 to dwa lata, gdy próbowałem wydeptać ścieżki „od nowa” – cieszę się, że mi się udało, jednak nie było łatwo. Najważniejsze to robić dalej to, co się kocha – nieważne gdzie na świecie się znajdziemy. Determinacja to podstawa.

Z tego co pamiętam śpiewasz dość ambitny repertuar: Marek Grechuta, Edyta Geppert, itp… A Twój ulubiony gatunek muzyczny? Czy dostosowujesz się do potrzeb odbiorcy?
Repertuar – właśnie, wiele osób jest zaskoczona tym, co śpiewam – jakie utwory, polskie standardy: Grechuta, Prońko, Bajor, Łobaszewska – w utworach tych artystów czuję, że żyję – mimo tego że jestem kontrowersyjnym człowiekiem. Nie ukrywam, że sam czasami dziwię się sobie, bo jestem taką osobą, która śpiewa co innego, słucha czego innego, i bawi się również do czegoś innego – wiem, to skomplikowane. Zapraszany na różnego rodzaju eventy, bankiety, recitale, koncerty, zawsze staram się dostosować repertuar indywidualnie do danego miejsca oraz rodzaju wydarzenia.

Jakiś czas później spotkaliśmy się na Polonijnym Festiwalu Piosenki i Tańca. Nie dość, że dałeś doskonały koncert, to świetnie sprawdzałeś się w roli konferansjera. Odnoszę wrażenie, że ogólnie pojęta estrada to Twój konik? Mam rację?
Zostałem poproszony przez organizatorów Festiwalu, aby poprowadzić ten event oraz na sam koniec dla wszystkich zaśpiewać. Staram się nie odmawiać – zawsze to nowe doświadczenie. Czy estrada to mój konik? Kiedy stoję na scenie i śpiewam, czuję się spełniony, jestem jak ryba w wodzie. Tak, masz rację.

Jesteś wychowankiem Eli Zapendowskiej. Czy jej doświadczenie i przekazana wiedza pedagogiczna pomogły Ci w odnoszonych sukcesach? Czy to wyłącznie Twoja ciężka praca i talent?
Warsztaty z Elą Zapendowską odbywały się podczas Festiwalu Wokalnego dla młodzieży w Opolu. Do festiwalu na podstawie dostarczonego demo zostało zakwalifikowanych 30 wokalistów z całej Polski – udało się. Podczas warsztatów można powiedzieć, że dostałem spory, pozytywny wycisk wokalny. Był to dla mnie jeden z ważniejszych momentów, do dzisiaj wspominam wszystkie wskazówki oraz rady, jakich udzieliła mi Ela podczas zajęć – nie ukrywam, że były momenty, kiedy po prostu chciałem wyjść… Jeśli chodzi o pracę, to na pewno też. Staram się nie wybierać drogi na skróty, tylko dążyć do celu zaparcie i nie poddawać się – mimo różnych przeciwności.

Skoro mowa o sukcesach. Myślę, że nadszedł moment, żebyś zaczął się chwalić (śmiech). Ile dałeś koncertów? Koncertujesz w Holandii, Belgii… Co jeszcze?
Jestem wielokrotnym laureatem konkursów i festiwali muzycznych odbywających się na szczeblach regionalnych, wojewódzkich, ogólnopolskich oraz europejskich. Na swoim koncie posiadam również kilka zrealizowanych projektów muzycznych. Supportowałem koncerty zespołów i gwiazd takich jak: Budka Suflera, Golec Uorkiestra, Pin, Farba, Jacka Stachurskiego, Jacka Silskiego, Fancy, In Grid, Kate Ryan. Nawiązując współpracę z organizacjami polonijnymi, rozpocząłem swoją działalność muzyczną w Holandii. W roku 2013, oprócz 40-tu koncertów na terenie Holandii, Belgii oraz Polski, przy współpracy z Sony Music Poland wydałem swoją solową płytę świąteczną „Siła Świątecznej Muzyki”, nad którą patronat honorowy objęła Ambasada Rzeczypospolitej w Hadze. Również tam w grudniu odbył się Koncert Świąteczny połączony z premierą płyty.
W roku 2014, oprócz licznych koncertów, zostałem nominowany do plebiscytu Wyborów Polaka Roku w Holandii „Polonus” w kategorii: Młody Polak Sukcesu (osoba, która poprzez swoją działalność i osiągnięcia w wybitny sposób wyróżniła się na tle pokolenia młodych Polaków w Holandii). Również w roku 2014 ukazał się autorski singiel „Wiara.W.Nas”.

Ostatnio brałeś udział w „Wieczorze Gwiazd” w Brukseli. Nie byłeś sam. Towarzyszyła Ci urocza wokalistka. Jakieś zmiany? Opowiedz o tym…
Tak, to kolejny koncert, który bardzo dobrze zapamiętam, a wszystko ze względu na wspaniałą atmosferę oraz publiczność. Wraz z wokalistką Magdaleną Baryłą zostaliśmy poproszeni, aby wystąpić jako support przed koncertem Jacka Stachurskiego. W Holandii odbyły się dwa – jeden 20.03 w Rehen oraz 27.03 w Hoorst. Dzień później odbył się Koncert Finałowy – Wieczór Gwiazd w Brukseli, gdzie również wystąpiliśmy jako suport koncertu Jacka. Znamy się z Magdą już jakiś czas. Spotykaliśmy się na różnego rodzaju eventach, początkowo śpiewając osobno – w końcu połączyliśmy nasze siły. Byliśmy bardzo zaskoczeni, że już podczas pierwszej wspólnej próby udało nam się „zgrać” – koncerty, które daliśmy, były fenomenalne. Mamy wiele planów. Postanowiliśmy zająć się własnym materiałem na wspólną płytę. Magda również jest zdeterminowaną osobą, która dąży do wyznaczonego celu.

Śpiewasz głównie covery. Ale jest już Twój autorski singiel „Wiara.W.Nas”. Bardzo osobisty tekst. Piękna muzyka. Opowiesz o tej płycie? Kulisy, inspiracje? Plany na kolejne autorskie utwory?
To prawda, śpiewam covery, ale nie ukrywam, że czuję się w tym dobrze – kiedyś usłyszałem, że moje wykonanie jest lepsze od oryginału – to naprawdę cieszy. Jednak staram się już robić coś „swojego”, początkiem był właśnie pierwszy singiel „Wiara.W.Nas” – racja, tekst bardzo osobisty – każdy zadaje podobne pytania po odsłuchaniu tego utworu. Jednak dziwne jest to, że podczas pisania tego utworu nic złego mnie nie spotkało. Singiel był nagrywany w Polsce, we współpracy z moimi zaprzyjaźnionymi muzykami. Może utwór nie należy do takich, który ma zająć pierwsze miejsce na liście przebojów – ale najważniejsze, że jest własny. W takim właśnie klimacie chciałbym utrzymać płytę. Razem z Magdą wspólnie czujemy ten sam klimat – myślę, że nam się uda.

Posiadasz doskonały feeling. Podczas wykonywania utworów śpiewasz całym sobą. To przekazywanie uczuć i identyfikowanie się z tekstem jest aktorstwem? Czy rzeczywiście tak przeżywasz emocjonalnie każde wykonanie?
Oj, to prawda, wtedy cały … chodzę. Zawsze na koncertach powtarzam, że nieważne, ile razy śpiewam dany utwór – zawsze przeżywam go tak samo emocjonująco. Wtedy jest prawdziwie, tak jak to czuję. Nie jestem osobą, która zapraszana na koncert jedzie zrobić swoje i „odśpiewać”. Wydaje mi się, że nie na tym to polega. Przez większą część koncertu mam zamknięte oczy. Może to złe? Nie mam wtedy kontaktu wzrokowego z publicznością. Ale robię to tylko dlatego, że wtedy mogę przekazać publiczności emocje i to, co czuję poprzez śpiewany utwór. Zamiast kontaktu wzrokowego staram się wprowadzić pewien rodzaj empatii – współodczuwania z widownią. Nie, to nie jest aktorstwo.

Jesteś przede wszystkim Polakiem. Czy lubisz wracać w rodzinne strony? Zdarza Ci się koncertować w Polsce?
Tak, jestem Polakiem i jestem z tego bardzo dumny. Oczywiście, że lubię, jednak nie jest to tak często jakbym chciał – w Holandii mieszkam, pracuję, zadomowiłem się. Moja mama często podróżuje do Francji i przy tej okazji często mnie odwiedza. Zawsze będąc w Polsce zapraszany jestem do zorganizowania recitalu – i tym razem, 23 maja, wybieram się na kilka dni do Polski, gdzie przy okazji będę mógł zaprezentować się w swoim rodzinnym mieście.

Po ostatnim koncercie w Brukseli zdobyłeś kolejnych fanów. Stąd ten wywiad (śmiech). A tak serio, to wiele osób zaraziłeś swoim nietuzinkowym głosem. Co chciałbyś powiedzieć czytelnikom „Nowinek” i oczywiście fanom?
Bardzo mi miło z tego powodu – jestem bardzo zapracowanym człowiekiem. Oprócz pracy na co dzień – próby, koncerty. Sporo znajomych ma do mnie pretensje o brak czasu, jednak przyjaciele to rozumieją i bardzo mnie wspierają. Najlepszą inwestycją jest inwestycja w siebie. Cele, które sobie wyznaczyłem, udaje mi się realizować. Mimo zmęczenia, pozytywnego zmęczenia, dla osiągniętego sukcesu warto działać. Cieszę się, że w przeciągu czterech lat w Holandii udało mi się tak rozwinąć – poznać bardzo ciekawe osoby, pozyskać fanów, że mogłem dać się poznać Polonii nie tylko w Holandii, ale i w Belgii. Ogromną radość i satysfakcję sprawia mi to, że organizatorzy zapraszają mnie do współpracy podczas eventów, za co serdecznie dziękuję.

Czego mogę Ci życzyć w imieniu redakcji „Nowinek” i Czytelników?
Chyba najważniejszego - wytrwałości w dążeniu do dalszych moich celów i planów – a mam ich trochę (śmiech). Natomiast ja życzę wszystkim, którzy czytają ten wywiad, żeby nie bali się wyrażania siebie i robili w życiu wszystko zgodnie z własną wolą!
W imieniu swoim, Redakcji oraz Czytelników, dziękuję Ci za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich zamierzonych planów.

Polecamy

Dla wielu ludzi kredyt hipoteczny jest jedyną drogą do posiadania własnego domu lub mieszkania. Choć uzyskanie takiego kredytu nie jest łatwe i wymaga dopełnienia wielu formalności, co roku tysiące osób otrzymuje od banków pieniądze na zakup nieruchomości.

Czarne, szare, beżowe, zielone, écru, białe, różowe… Szpilki, sandałki, czółenka, botki, kozaki, trampki, japonki… Buty! Od kiedy sięgam pamięcią, uwielbiam buty.

   Człowiek od urodzenia tkwi w rzeczywistości językowej – poznaje ją i aktywnie w niej uczestniczy: słuchając, mówiąc, jak również pisząc i czytając. Mowa uzależniona jest od zdolności myślenia, choć odwrotna współzależność jest już mniej oczywista.

Najgorszą rzeczą, jaką możemy sobie wyobrazić podczas używania komputera, jest dla nas awaria systemu. Włączamy komputer i ups...Windows nie chce się otworzyć. Niestety, taka sytuacja przytrafiła się również i mnie.

Według szacunków ONZ do 2050 r. populacja ludzka zwiększy się do ok. 10 miliardów, co oznacza konieczność wyżywienia dodatkowych dwóch miliardów ludzi. Gdy do tego dodać fakt, że marnuje się ok.

Tegoroczne wakacje nie kosztowały nas zbyt wiele. Cały miesiąc mieszkaliśmy w domu moich rodziców, którzy zadbali też o nasze wyżywienie i zapasy na wyjazd do Belgii.

 

Stopniały śniegi, ustały zimowe wichry i ustąpiła wielomiesięczna szaruga. Zza chmur coraz częściej wygląda słońce, a wraz z nim budzi się do życia przyroda. Wiosenna aura sprawia, że w człowieku zaczynają buzować emocje i namiętności.

W piątek (17 czerwca) w przedstawicielstwie Wielkopolski w Brukseli odbyło się wydarzenie „Zaradne Polki w Brukseli”, którego inicjatorką była wielkopolska Posłanka do Parlamentu Europejskiego Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.

Czy wy wiecie, że są na świecie takie kraje, gdzie ze śniegiem z chmur spadają Mikołaje?” – takimi oto słowami Święty Mikołaj powitał uczniów Polskiego Centrum Kształcenia im. Jana Pawła II w Brukseli w dniach 6 oraz 9 grudnia.

O otrzymanie prawa do zasiłku dla bezrobotnych w Belgii mogą ubiegać się osoby, które zostały zwolnione z pracy z przyczyn od nich niezależnych lub którym wygasła umowa na czas określony (również umowa z biurem pracy czasowej – interim) i które nie otrzymały kolejnej umowy o p

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Koncert Budki Suflera
  • Krakus
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 03
  • Mini galeria 04

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices